ZTM się chwali [Zjadamy reklamy]
Natrafiłam wczoraj na informację prasową, która poważnie wstrząsnęła moim światem. W notatce tej, ZTM wyraża swoje zadowolenie z faktu, że pasażerowie “kupili” Pana Bilecika. Pan Bilecik jest generalnie taką upośledzoną i oldskulową wersją majkrosoftofisowego Pana Spinacza, tupie sobie nóżką, wyświetla menu i ma opcję “Wyłącz mnie na zawsze” (nie ufajcie Panu Bilecikowi, Pan Bilecik, po kliknięciu w tę opcję i tak wraca, bo Was kocha). Ale to nie wszystko! Pana Bilecika możecie sobie ściągnąć na pulpit (!) i cieszyć się jego rozradowaną mordką niezależnie od tego, czy właśnie jesteście na stronie ZTM, czy nie. I wiecie co? Ten cud techniki, emanacja współczesnej myśli designerskiej, następca klasyków polskiej szkoły plakatu i wirtualna inteligencja, o jakiej się Lemowi nie śniło “wzbudził zainteresowanie nie tylko użytkowników systemu operacyjnego Windows. Swoją wersję chcieliby mieć także użytkownicy innych systemów, takich jak np. MAC OSX, czy Linuks.” ZTM uspokaja - “Będziemy nad tym pracować.”
Po takim […]
Zrodlo informacji
Oryginalny artykul na:
http://blogfrog.pl/index.php/go/Mzk4MDg0Mw::/ZTM-sie-chwali