przedmieście w śródmieściu [Jeż Węgierski]

Dziś zupełnie przypadkiem jeżdząc po Városliget rowerem z Chłopakiem natknęliśmy się na Sörsátor czyli po prostu swojski namiot piwny. Nie raz już tamtędy przejeżdzaliśmy, ale dotąd jakoś nigdy nie zwróciłem na niego uwagi. Ot, stoi taki stały namiot nad parkowym bufetem, nic wielkiego. Dziś jednal byliśmy tu później niż zwykle i uwagę naszą przyciągnęła muzyka: najlepsze wzory weselne. Zdecydowaliśmy się zajrzeć na fröccsa jabłkowego. Wrażenie niesamowite. Dwóch facetów w czarnych koszulach z czerwonymi krawatami grzmoci weselne kawałki, ludzie tańczą, przy stołach siedzą piją i jedzą Węgrzy - a nie turyści i to mimo tego, że miejsce znajduje się 100 metrów od dwóch obowiązkowych pozycji listy “Budapeszt w trzy dni”: zamku Vajdahunyadvár i łaźni Széchenyiego.  Niestety, akurat popsuł mi się aparat więc nie mogę wrzucić tu zdjęć. Proszę więc sobie wyobrazić opisany wyżej zespół, tańczące pary w wieku średnim i wyżej, ławki i stoły piwne, menu obejmujące czysto bufetowe […]


Zrodlo informacji
Oryginalny artykul na:
http://blogfrog.pl/index.php/go/NjU1OTUz/przedmiescie-w-srodmiesciu

Comments are closed.