Kibice w ciemności [migotanie słow]
Rozmawiam sobie wczoraj przez skype, w planie jeszcze dopisanie odcinka o rachunku zdań, a tu nagle jawi się zmiana planów: wysiada elektryczność. Mówię rozmówcy , że spadam, bo za parę chwil no-break zrobi mi break , wolę zamknąć komputer w cywilizowany sposób – i mam wieczór przy świecach, na rozmyślaniu co też dzieje się 1,5 km stąd, gdzie z 10 tys. osób czekających na początek meczu Figueirense (stąd) - Fluminense (z Rio) będzie mogło pośpiewać sobie wojenne hymny i niewiele więcej zrobić. 105 minut później światło wraca, ryk mas z oddali powiadamia mnie, że zaczął się mecz, ale po kwadransie znowu światło znika i radyjko powiadamia, że mecz zawieszono. Tym razem wymuszony odpoczynek jest krótszy, ale gdy światło wraca nie ma mowy o komputerowaniu się, noc jest zdrowo rozwinięta. Dziś dowiaduję się od przyjaciela, który żadnego meczu swojej drużyny nie opuszcza, że […]
Zrodlo informacji
Oryginalny artykul na:
http://blogfrog.pl/index.php/go/Nzg4NTAy/Kibice-w-ciemnosci