Ciemno wszędzie… [Łódź na nowo]

Obiecuję, że następne zdjęcie będzie już słoneczne, jasne i kolorowe. Nie ciemne, nie nocne, nie w sepii, nie we wnętrzach, nie w podziemiach i nie przez witraże. Ale dziś jeszcze nie mogłem się powstrzymać, więc zobaczycie mroczną wersję Pałacu Biedermanna. To tutaj miały miejsce dramatyczne wydarzenia opisane w  reportażu z Dużego Formatu. Bruno Biedermann, niemiecki przemysłowiec, który czuł się Polakiem, na wieść o wkroczeniu Armii Czerwonej do Łodzi w styczniu 1945, zastrzelił siebie, swoją żonę i córkę. Pochowano ich w pałacowym ogrodzie.  pokaż na mapie  Gdy robiłem to zdjęcie w środku nocy, odruchowo zerkałem, czy w jesiennej mgle nie zamajaczą gdzieś duchy Biedermannów…


Zrodlo informacji
Oryginalny artykul na:
http://blogfrog.pl/index.php/go/Nzg4Mzk0/Ciemno-wszedzie-

Comments are closed.