Archive for the 'Europa' Category

Boże Narodzenie IV

A

Gęś czarna dla nieobrzydliwych czyli jak drzewiej gotowano

Gęś czarna - danie staropolskie. Sprawioną gęś przyprawiano spalonym na węgiel wiechciem słomy (jak pisze Kitowicz, czasem z własnego buta przez kucharza wyciągniętym), do którego dodawano łyżkę lub więcej praśnego miodu, polewano octem i posypywano pieprzem i imbirem. Obsypana węglem słomianym gęś była czarna, stąd nazwa.

Oryginalny opis z Kitowicza “Opisu obyczajów”: “gęś czarna, którą u pomniejszych panów zaprawiano tak: kucharz upalił wiecheć domy na węgiel, w niedostatku czystej z bota czasem naprędce wyjęty, przydał do tego łyżkę lub więcej miodu praśnego, przylał podług potrzeby jakiego octu mocnego, zmięszał z ową słomą spaloną, zasypał pieprzem i imbierem, a zatem stała się gęś czarna, potrawa dobrze wzięta owych czasów i podczas największych bankietów używana. Nikt mi nie zada, iż taką przyprawę słomianą zmyśliłem na wyszydzenie staroświecczyzny, kiedy sobie wspomni na tarnosolis, płatki, których po dziś dzień kucharze do farbowania galaret i cukiernicy do farbowania cukrów używają; wszak te płatki są to zdziery starych koszul i pluder, które gaciami zowią, płóciennych; jeżeli mi nie wierzy, niech sobie ich każe dać funt w korzennym sklepie, znajdzie między tymi płatkami kołnierze od koszul i paski od gaci. Jeżeli powie, że te płatki, nim poszły do farby, wprzód musiały być czysto wyprane, to też uważyć powinien, że ogień, którym słoma do gęsi była palona, bardziej wyczyszczał wszelkie brudy niż woda płatki.

Skąd słoma w butach kucharza? A, to już proste. Zanim bowiem pojawiły się wkładki filcowe, buty wyściełano słomą. Sługa codziennie słomę zmieniał, a jeśli czystej i suchej nie było, to przynajmniej wyciskał. Według tamtejszych był to sposób na “utrzymanie ochędóstwa” - czyli po naszemu higieny.

Warszawa w BW

Warszawa w BW 

KLIK 

 

Akwitania

Eleonora AkwitańskaAkwitania (łac. Aquitania) - część starożytnej Galii, pomiędzy Pirenejami a Garonną.

Wizygoci założyli tu w 419 r ne państwo ze stolicą w Tuluzie. Następnie Akwitania przeszła pod władzę Franków, a później utworzyła niezależne księstwo. Ludwik VII połączył ją z Francją w roku 1136, poprzez małżeństwo z Eleonora, dziedziczką Akwitanii. Gdy jednak wyrzekł się małżonki, Akwitania dostała się drugiemu mężowi Eleonory, Henrykowi II angielskiemu. Dopiero po uporczywej i długiej wojnie między Francją a Anglią Karol VII przyłączył Akwitanię do Francji (1453).

Obecnie Akwitania nosi nazwę Gascogne od dawnego księstwa Gaskonia, które powstało w wiekach średnich w południowej Akwitanii. W starożytności Akwitania zamieszkiwana była przez Iberów, potomkami ich są dzisiejsi Baskowie, zamieszkali przy wschodnich Pirenejach.


Technorati Tags: , Powered by ScribeFire.

Magister

magister - po łacinie mistrz. W starożytnym Rzymie tytuł ten nadawany był zwierzchnikom w ogóle. Historycznie najważniejszym jest magister equitum, właściwie dowódca konnicy, zwyczajowo zastępca dyktatora.

Od III w ne magister militum lub magister armorum odpowiada naszej randze generalskiej. Poczynając od czasów Konstantyna, istnieje na dworze bizantyjskim magister aulae, marszałek dworu i wielki mistrz ceremonii, posiadający często bardzo wielki wpływ na politykę.

Magister sacri palatii na dworze papieskim zajmuje się cenzurą druków i jest zwykle dominikaninem.

Poczynając od wczesnego średniowiecza na uniwersytetach europejskich tytuł magister był tytułem naukowym, podobnie jak doktor.

W Anglii istniał tytuł Magister Artium, w skrócie urzędowym A. M. i w takiej postaci został zaakceptowany na uniwersytetach polskich, gdzie był nadawany każdemu absolwentowi uniwersytetu, który ukończył studia i zdał przepisane przez prawo egzaminy.

Technorati Tags: | Powered by ScribeFire.

Projekt Celtyka

Wypoczęta i chwilowo (mam nadzieję) bezrobotna postanowiłam uporządkować i podciągnąć moje inne projekty (to brzmi dumnie) internetowe. Jednym z nich jest Moja Celtyka, wyraz mej dziecięcej (oj, kiedy to było?) fascynacji Szkocją i Irlandią. Zakochałam się w nich kiedyś, bardzo dawno, wskutek zachłyśnięcia literaturą i poezją angielską. Rozumiecie, szum wiatru na wrzosowiskach, zieleń górskich łąk, dzicy bohaterowie, legendy… Królestwo wyobraźni. Moja Celtyka istnieje już jakiś czas na serwerze, jest czasem uzupełniana, ale ostatnio awaria sprzętu sprawiła, że straciłam kupę materiałów i byłam zniechęcona. Teraz odtajałam i może ruszę na nowo.

Innym projektem jest Kometa, strona poświęcona Wysockiemu. Ale jej poświęcę osobną notkę. To najstarsza moja strona w Internecie.

“Sir William Wallace, though seven feet high, and a hero, was at once candid and humble enough to confess to the canons of Hexham, that, his “soldiers being evil-disposed men,” whom he could neither “justify nor punish,” he was able to protect women and Churchmen only so long as they “abided in his sight.” And, of course, other leaders, less tall and less heroic, must not unfrequently find themselves, had they but Wallace’s magnanimity [otwartość] to confess the fact, in circumstances much akin to those of Wallace.” (Hugh Miller; MY SCHOOLS AND SCHOOLMASTERS)

Sir William Wallace to moja szczególna miłość. Ukazany w filmie “Braveheart”, zyskał wiele sympatii, choć film kłamie jak bura suka. Właśnie te historyczne przekłamania filmu zmobilizowały mnie do stworzenia “Celtyki”. Film pokazuje wojów Wallace’a jako dzikich, ale szlachetnych wojowników, opanowanych myślą o szkockiej ojczyźnie. Tymczasem jak widać z przytoczonego fragmentu, Wallace wyznał kiedyś kanonikom z Hexham, że swoich skłonnych do złego żołnierzy, których nie był w stanie ani sądzić, ani karać, mógł powstrzymać od krzywdzenia kobiet i księży jedynie wtedy, gdy byli oni w zasięgu jego wzroku.

Tag “projekt Celtyka” będzie się odnosił do ciekawostek na ten temat, które po zebraniu do kupy wylądują w końcu na Mojej Celtyce.

Reminiscencje fotograficzne (i nie tylko) z wakacji

Tatry Bielskie

 Płaczliwa Skała, Hawrań, Nowy i Murań

Co to znaczy mieć nosa… I szczęście… W tym roku nie udało nam się ani razu zmoknąć na wakacjach. Oba wyjazdy, zarówno na Mazury z rowerami, jak i w Bieszczady i Tatry charakteryzowały się tzw. pogodą na medal. Czasem to nawet by się chciało nie pójść na wycieczkę, nie spocić się pod górkę, nie obić stóp przy schodzeniu. Ale nie, nie ma tak dobrze, pogoda jak drut, marsz pod górę, sap bidoku, pot ocieraj i zaiwaniaj.

No to zaiwaniałam - palec u nogi odbiłam, cały siny, ale na dobre mi wyszło, bo podjęliśmy męską decyzję, by nabyć drogą kupna (niestety :\)  nowe buty, Salomony, nie byle co. I dobrze, bo chodzi się w nich cudownie.

No więc, jak już pisałam MMS-em na bloxie, góry w ogóle są bez sensu, bo jak wiadomo - zakrywają cały horyzont. Co widać np. na załączonym obrazku.

Tatry

Tatry 2006

Anachoretyzm: Matka Juliana z Norwich

Oto co pisze o niej Anne Bancroft, w swej książce The Luminous Vision (Świetlista wizja):

Jej niezwykłe i tajemnicze objawienia równe były jej rozważnemu i poprzedzonemu medytacją rozumieniu ich […] Była anachoretką — pustelnicą żyjącą w celi wybudowanej przy kościele w Norwich. […] Jej cela musiała mieć co najmniej dwa okna. Jedno z nich wychodziło na wnętrze kościoła, tak że mogła uczestniczyć we wszystkich mszach, drugie zaś otwierało się na świat zewnętrzny. Ludzie, którzy potrzebowali rady lub pocieszenia mogli przychodzić do jej ”zewnętrznego” okna, w ten sposób pustelnica stykała się z życiem miasta. Kiedy medytowała i nie chciała, by jej przeszkadzano, okno to zasłaniane było kotarą z wyhaftowanym na niej krzyżem. Bez wątpienia odwiedzało ją wielu ludzi: Norwich było w owym czasie miastem drugim co do wielkości (po Londynie).

Anachoretami (z greckiego) nazywano pustelników i samotników oddanych medytacjom religijnym. W Indiach anachoreci znani są od bardzo dawnych czasów, jeszcze przed Buddą. Chrześcijańscy anachoreci pojawili się koło 300 r n.e., w Egipcie, Syrii, potem w Palestynie. Gromadzili koło siebie uczniów, niektórzy umartwiali ciało łańcuchami i kajdanami, wyszukiwali najdziksze okolice na pobyt, stosowali ścisły post i odziewali się niedostatecznie lub też przyjmowali nienaturalne postawy, w których pozostawali latami (stylici).

Z czasem przeminęła pierwotna gorliwość i zapał pustelników i anachoretów, a Kościół sam ustanowił łagodniejsze formy życia w odosobnieniu dla cenobitów, czyli mnichów.

Keywords: pustelnik, abachoreta, religia, kościół, chrześcijaństwo, pustelnictwo



Warning: MagpieRSS: Failed to parse RSS file. (not well-formed (invalid token) at line 4, column 28) in /home/wrzeszcz/domains/wrzeszcz.net.pl/public_html/wp-content/plugins/wp-autoblog/rss_fetch.inc on line 237