Samo Mięcho. [telepraca, czyli samotny biały żagiel]
Paaaskudnie, znowu jakiś amstaff odgryzł dziecku twarz. Na początku nie brzmiało to groźnie, piętnaście szwów i git. Miałem zamiar w czterojajeczny sposób opisać swój dialog z Babcią Leniuchową, która zadzwoniła ze świeżą dostawą antyamstaffowskiej paniki, ale po przeczytaniu o masakrze w miejscu buzi tego niemowlaka już mi się nie chce.Nie odbiegając za bardzo od tematu (też o mięsie) zbulwersuję się nazwą wędliny: “Szynka Ze Strychu”. To niebezpieczny trend, zapoczątkowany przez “Szynkę…” , a następnie “Mięso Babuni”. Dokąd zmierzamy? Czy aby nie do “Baleronu Gajowego Maruchy Wędzonego W Podlaskiej Skarpecie”? Wiem, tani żarcik, tak samo zresztą jak nabijanie się z powiatowego rzeźnika, który zatrudnił kreatywnego marketingowca po Wyższej Szkole Wszystkiego Najlepszego. Dlatego zakończę samobójczą szarżą na międzynarodowy koncern, który sprzedaje, uwaga, uwaga: ” Hydra Energetic Turbo Booster”. Kto, bez zaglądnia do googla, zgadnie cóż to takiego, dostanie kurierem kotlety z amstaffa. Do roboty.