… Oddział tajnej ukraińskiej organizacji “Ukraińcy na Motorach” wyposażony w najnowsze zdobyczę Wschodniej technologii wosjkowej, czyli napędzane siłą ludzkich mięśni procę i nunczaka ze starych skakanek, bezpardonowo przedarł się przez rosyjskie granice, pozostawiając za sobą tylko ogłuszonych ruskich milicjantów.
- Joppp twoja mać! - krzyczał i pluł się zwiazany nunczakiem, rudy, pulchniutki rosjanin. Biedaczyna, nie miał jak wytrzeć swojej zaplutej twarzy.
- Mwahahaha! - wymsknęło się Ivanowi, pokracznemu przywódcy ‘Ukrainców na Motorach’. Ivan był niewysokim, brodatym czterdziestotrzylatkiem, który miał żone i ośmioro pociesznych dzieciaczków w swojej glinianej chałupce pod Kijowem. Tam właśnie, zrodziła się w nim rządza panowania nad światem, po tym jak asteroida z kosmicznego smalcu zniszczyła jego mieszkanko. Zakosztowaszy kosmicznego smalcu, Ivan zmienił w Motomysz z Marsa i założył tajną, anarchistyczną organizację zrzeszającą ukrainców na motorach, nazwał ją ‘Ukraincy na motorach’. Oryginalnie, nieprawdaż? Celem tej organizacji była kradzież samochodów z Polski. Dlaczego akurat z Polski? A dlatego, że Polacy są […]
(more…)