Archive for sierpień, 2008

Blog Day 2008 [Zielony blogger]

W ostatniej chwili, rzutem na taśmę, dosłownie kilka minut przed wrześniem, moje 5 linków w dorocznej zabawie pt. Dzień Bloga. W zasadzie to zastanawiałem się, czy skoro piszę ostatnio, jak to wytknął mi własny Google Reader, z częstotliwością pół posta na tydzień, to ktoś zainteresuje się, że jeszcze coś czytam? Ale skoro to zabawa, to […]

(more…)

Blog Day 2008 wieczorową porą [experymenty]

Nie będę pisał słów wstępu o idei Blog Day , bo w tym roku dużo o nim słychać, a poza tym chciałbym z tym tekstem zdążyć jeszcze do końca dnia Wiem, że od pewnego czasu piszę na swoich blogach bardzo sporadycznie, ale przyznam, że jednym z powodów takiego stanu rzeczy jest to, że poświęcam dużo wolnego czasu na… czytanie innych blogów. O kilku z nich wpomnę dzisiaj: KosciaKowy blog - czasem teksty na nim są bardzo techniczne, czasem nietechniczne zupełnie, ale w większości przypadków autor pisze o rzeczach, o których sam chciałbym napisać. Gdybym miał tworzyć jakiś duży serwis a’la experymenty to chciałbym to robić z KosciaKiem AskTheAdmin - anglojęzyczny blog z mnóstwem interesujących, wyczerpująco opisanych porad dotyczących korzystania z systemów Windows, darmowego oprogramowania czy ciekawych internetowych serwisów. Pisany z odrobiną geekowego, amerykańskiego(?) humoru z osobistymi spostrzeżeniami autora (choć zdaje mi się, że […]

(more…)

Postęp jest? [Lewy Sierpowy]

Kukła spłonęła i wszyscy pozostali przy swoich zdaniach. Dziwnie jest w Polsce, kraju, w którym związkowcy wolą rozmawiać z rządem niż swoimi pracodawcami, gdy jednym z ich celów jest poprawa ogranizacji pracy. Z drugiej strony rząd woli rozmawiać z pracodawcami, tym bardziej, że szykuje ustawę, która ma odciąć partie polityczne od budżetowego źródełka, więc skądś pieniądze trzeba będzie wziąć. Poza tym z pracodawcami na pewno rozmawia się milej niż ze związkowcami. Nie trzeba wychodzić w deszcz i negocjować na ulicy albo w ciasnych i śmierdzących salkach konferencyjnych w jakichś zakładach na drugim końcu Polski. Można usiąść sobie wygodnie w fotelu, popatrzeć na ciepłe wnętrze biura w centrum stolicy i napić się spokojnie kawy lub czegoś mocniejszego. A potem porozmawiać o ważnych sprawach, których motłoch i tak nie zrozumie. Poprzedni rząd był jeszcze gorszy, nie chciał rozmawiać z nikim. Pracodawców traktował jak mafię, a pracobiorców jak tępy motłoch, który ma […]

(more…)

Casting na imię [Kot-dziewczynka]

Mała kot jest no name. Dotychczasowe propozycje to:PrecedencjaMrusławaEmka (MK jak Mały Kot)Wszelkie propozycje mile widziane.Jednocześnie chciałam zawiadomić, iż jesteśmy od piątku skotigacone z kol. Iskanną. Ponieważ moja Mała Kot jest siostrą jej Małej Kot , zatem, jak sądzę zostałyśmy siostrami kotecznymi.

(more…)

Blog Day 2008 na biegowo czyli Nike Human Race w Warszawie, znów wśród radomian [Kocham Radom]

31 sierpnia to tzw. Blog Day, czyli międzynarodowy dzień bloga. Ponieważ od ponad roku mam zaszczyt być członkiem tej społeczności piszącej, również jako swój obowiązek poczytuję dokonać w dniu dzisiejszym wpisu, polecając przy okazji 5 różnych innych blogów.
Jeśli chodzi o mnie, dzisiejszy, ostatni dzień wakacji, upłynął mi na biegowo w Warszawie, gdzie wraz z 15.000 innych biegaczy w stolicy oraz milionem w 25 miastach na całym świecie wziąłem udział w “biegu ludzkości”, tj. Nike Human Race. Miło było mi ponownie spotkać na trasie żelazną ekipę z Radomia, która pojawia się regularnie na większości imprez biegowych - nie tylko w Warszawie ale w wielu miejscach w Polsce - w tym p. Tomka z radomskiej jednostki wojskowej, jego znajomych Roberta i Anię oraz Krzysztofa Szymca z Kocham Radom, który raptem tydzień temu ukończył rowerowy ultramaraton. Słyszałem, że na trasie był równiez p. Tadeusz Kraska. Z niecierpliwością czekam na kolejny […]

(more…)

Rekord Guinessa :)

Wyżej (na stronie “o mnie”) podpisana, donosi, że wpisała się złotymi zgłoskami w historię rekordów Guinessa tańcząc przez 5 minut cha-chę na krakowskim Rynku

(more…)

DZIEŃ BLOGA. [ALE WKOŁO JEST WESOŁO ! 1]

W nieocenionej Wikipedii można znaleźć takie oto sformułowanie: “Dzień Blogu przypada na 31 sierpnia. Tego dnia każdy blogger ma za zadanie napisać wpis a w nim opisać 5 jego zdaniem najciekawszych blogów, które czytuje. Jednak niewielu polskich bloggerów zna i praktykuje ten zwyczaj.” Niewielu? Najwyższa pora zmienić ten stan rzeczy! Niech ten sympatyczny zwyczaj przeniknie naszą blogosferę! Opiszcie i zalinkujcie tego dnia pięć Waszych ulubionych blogów, zachęćcie ich autorów do tego samego! Taki “łańcuszek” to świetna okazja do odwiedzenia nowych, interesujących blogów i poznania ich autorów.Więcej informacji o BlogDay znajdziecie na poświęconej mu stronie, a także na biorących udział w zabawie blogach (np. Podróż na Południe czy Wrocław). PS. Zalinkujcie w komentarzach/trackbackach do tej notki Wasze BlogDayowe wpisy - w ten sposób informacja o Waszym udziale w BlogDay dotrze do większej liczby odbiorców (w niedzielę zalinkujemy ten wpis baaardzo wysoko na głównej stronie Gazeta.pl)!To mam […]

(more…)

Politechnika: budynek Wydziałów o Długich Nazwach [Łódź na nowo]

Do tego wpisu o odnowionym budynku IFE dodała swój komentarz m_e_l_a_s_a. Że gdy robiłem tamto zdjęcie, to za plecami miałem jej piękny wydział. Komentarz przeczytałem, odwróciłem się na pięcie i fakytcznie, wydział tam stał. Więc pstryknąłem:  pokaż na mapie W tym budynku, z tego co wyczytałem, mieści się Wydział Inżynierii Procesowej i Ochrony Środowiska oraz Wydział Biotechnologii i Nauk o Żywności. Nie wiedziałem za bardzo, jak zmieścić to wszystko w tytule wpisu, stąd wyszedł on taki a nie inny.Kiedyś, gdy miałem zajęcia w tym gmachu, był on brzydki, szary i pomarszczony. Dlatego z zadowoleniem sfotografowałem go teraz takim kolorowym. Pozdrawiam m_e_l_a_s_ę i wszystkich innych tam studiujących

(more…)

przedmieście w śródmieściu [Jeż Węgierski]

Dziś zupełnie przypadkiem jeżdząc po Városliget rowerem z Chłopakiem natknęliśmy się na Sörsátor czyli po prostu swojski namiot piwny. Nie raz już tamtędy przejeżdzaliśmy, ale dotąd jakoś nigdy nie zwróciłem na niego uwagi. Ot, stoi taki stały namiot nad parkowym bufetem, nic wielkiego. Dziś jednal byliśmy tu później niż zwykle i uwagę naszą przyciągnęła muzyka: najlepsze wzory weselne. Zdecydowaliśmy się zajrzeć na fröccsa jabłkowego. Wrażenie niesamowite. Dwóch facetów w czarnych koszulach z czerwonymi krawatami grzmoci weselne kawałki, ludzie tańczą, przy stołach siedzą piją i jedzą Węgrzy - a nie turyści i to mimo tego, że miejsce znajduje się 100 metrów od dwóch obowiązkowych pozycji listy “Budapeszt w trzy dni”: zamku Vajdahunyadvár i łaźni Széchenyiego.  Niestety, akurat popsuł mi się aparat więc nie mogę wrzucić tu zdjęć. Proszę więc sobie wyobrazić opisany wyżej zespół, tańczące pary w wieku średnim i wyżej, ławki i stoły piwne, menu obejmujące czysto bufetowe […]

(more…)

Cmentarz żydowski przy ul. Lotniczej [Wrocław z wyboru]

Najbardziej znaną żydowską nekropolią we Wrocławiu jest cmentarz żydowski przy ul. Ślężnej, który od 1975 r. wpisany jest do rejestru zabytków, a od 1988 r. został ogłoszony Muzeum Architektury Cmentarnej (ob. Muzeum Sztuki Cmentarnej) i funkcjonuje jako oddział Muzeum Miejskiego Wrocławia. Dzięki temu cmentarz przy ul. Ślężnej jest chroniony prawnie i znajdują się fundusze na renowację przepięknych grobowców. W o wiele gorszej sytuacji znajduje się jednak cmentarz żydowski przy ul. Lotniczej, który mimo wysiłków wolontariuszy z wielu krajów i działań miejscowej gminy żydowskiej, a przede wszystkim jego opiekuna - p. Marka, bywa często dewastowany przez tzw. nieznanych sprawców. Kilka miesięcy temu miałem okazję zwiedzić to niezwykłe miejsce, ale dopiero po informacjach o kolejnej dewastacji i zbezczeszczeniu wielu nagrobków, postanowiłem napisać parę słów o żydowskiej nekropolii przy Lotniczej. Pozostaje mi mieć nadzieję, że ten wpis dotrze do kilku bezmyślnych i najprawdopodobniej młodych osób, które urządzają na […]

(more…)