Archive for listopad, 2007

Dwa oblicza rzeczywistości

A

Kompleksowe ubezpieczenie firm

Potrzebę kompleksowej ochrony ubezpieczeniowej prowadzonej działalności gospodarczej dostrzega coraz więcej przedsiębiorców w Polsce. Wybór właściwej oferty ubezpieczeniowej nie jest jednak łatwy, a dostępne na rynku pakiety zmuszają przedsiębiorców do ubezpieczania się od ryzyk, które w ich przypadku nie występują. Odpowiedzią na ten problem mogą stać się oferty modułowe.

Pierwszy tego typu produkt pojawił się na rynku w październiku tego roku. Dzięki powiązaniu wszystkich dostępnych modułów w ramach jednych ogólnych warunków ubezpieczenia, ale z zachowaniem ich pełnej niezależności, przedsiębiorca może dowolnie modyfikować ofertę. Pozwala to ubezpieczyć się przed tymi zagrożeniami, które są istotne z punktu widzenia bezpieczeństwa prowadzonej działalności – m. in. od ognia i innych zdarzeń losowych. W ramach poszczególnych modułów ubezpieczyć można np. szyby, mienie od kradzieży z włamaniem i rabunku, maszyny i sprzęt elektroniczny i firmę od utraty zysku.

- To duże ułatwienie dla klientów i oszczędność czasu. Zawierając umowę w ramach Concordia Profit nie ma potrzeby sporządzania kilku umów, a jednocześnie firmie zapewniona zostaje niezwykle szeroka ochrona, której uzyskanie w przypadku standardowych polis uwzględniających poszczególne ryzyka byłoby znacznie droższe – mówi Jerzy Bogaczyk, Dyrektor Biura Ubezpieczeń i Reasekuracji Concordia Polska TUW.

Po drugie ubezpieczenia na życie

Przedsiębiorca oprócz ochrony majątku może również dodatkowo zadbać o siebie i pracowników korzystając z dostępnych na rynku ubezpieczeń na życie.

- W ramach produktu „Spokojna Głowa Plus” wszyscy pracownicy firmy objęci zostają 24 godzinną ochroną niezależnie od miejsca pobytu. Zakres ubezpieczenia jest bardzo szeroki i uwzględnia 23 różne ryzyka m. in. śmierć ubezpieczonego, pobyt w szpitalu i operacje chirurgiczne – mówi Agnieszka Pękal, Dyrektor Biura Ubezpieczeń Osobowych Concordia Capital SA – W ramach opcji rodzinnych ochroną ubezpieczeniową objęci zostają również członkowie rodziny pracownika.

Ubezpieczenie to, oprócz ochrony pracowników, niesie również wymierną korzyść dla pracodawcy. Przede wszystkim wzmacnia pozytywny wizerunek firmy, motywuje pracowników i buduje ich więź z miejscem pracy. Poza tym składka finansowana przez pracodawcę może być przez niego zaliczona do kosztów uzyskania przychodów.

Po trzecie ochrona prawna

Niezwykle korzystne dla bezpieczeństwa wszystkich firm są także ubezpieczenia ochrony prawnej. Jeden z produktów dostępnych na rynku - Ubezpieczenie Euroadwokat Biznes obejmuje podstawowe problemy prawne związane z działalnością gospodarczą, niezależnie od tego, w jakiej formie jest ona prowadzona. Ponadto istnieje możliwość rozszerzenia ochrony o sukcesywnie wprowadzane klauzule, które mogą być dostosowane do rodzaju i zakresu działalności danego przedsiębiorcy. Polisa chroni przedsiębiorcę w przypadku dochodzenia odszkodowań, sprawach karnych, w zakresie prawa pracy, a także w sporach z ZUS

Concordia Polska TUW

Budapeszt stolicą Europy

Jeśli ktoś potrzebuje małej powtórki ze stolic europejskich, to polecam ten filmik, zwłaszcza, że jest już piątek po południu i można powoli zaczynać przygotowania do weekendu. Klip pochodzi z teleturnieju Are You Smarter Than a Fifth Grader (w Polsce znanego jako “Czy jesteś mądrzejszy od 5-klasisty), a ta ładna blondynka - to oczywiście Kelly Pickler, finalistka konkursu American Idol sprzed paru lat. 

Do następnego razu!
Agnieszka

4 4 4

Otworzył oczy.

Jeszcze niedawno, kiedy balansował na granicy świadomości, było cudownie. Ciepła, delikatna bryza wiejąca od morza rozwiewała mu włosy, zaś na twarz spadały krople rozkosznie ciepłej wody… Świeciło słońce i wszystko wydawało się tak piękne i nierealne, że aż prawdziwe.

Rozejrzał się dokoła siebie.

Udało mu się odkryć, skąd te niemal rzeczywiste doznania we śnie. Na szafce, przy łóżku, stał włączony wentylator, zaś na suficie było mnóstwo zacieków. Z jednego z nich ciągle kapała na dół wodę, z częstotliwością około półtorej kropli na sekundę. Ciepło pochodziło z całkiem innego źródła - na jego klatce piersiowej drzemał wielki kot, co chwila wydychający powietrze w kierunku jego twarzy.

Przy akompaniamencie wściekłego miauku, skrzeczenia i rozbijanych mebli oraz innych przedmiotów podniósł się szybko z łóżka. Kot spojrzał na niego z wyrzutem, fuknął coś niezrozumiałego i oddalił się czym prędzej zadzierając zaczepnie ogon do góry.

Rozejrzał się po pomieszczeniu. Nic specjalnego - jakiś zagracony pokój w typowym polskim m3. Potrząsnął głową. I właśnie wtedy zadał wreszcie to sakramentalne pytanie:

-Co ja tu do kurwy nędzy robię…!? I skąd się tu wziąłem?

Uchylone drzwi pokoju uchyliły się jeszcze bardziej.

Do pokoju weszła kobieta. Była na swój sposób interesująca i pociągająca, ale tak naprawdę nie był w stanie opisać, jak wygląda. Poza jednym szczegółem - proste, czarne włosy, sięgające do ramion…

-Zadałeś słuszne pytanie. Liczysz na odpowiedź, jak mniemam?

-Kim jesteś?

-Jestem… Nieważne. Gdybyś nie był wczoraj tak pijany, to byś pamiętał.

Zastanowił się. Nie pamiętał nic. Kompletnie nic. Nie pamiętał nawet, jak się nazywa.

-Ale czy… czy my… no wiesz…

Roześmiała się.

-A jaki jest pożytek z zalanego w trupa faceta? Zastanawiałeś się kiedyś?

-Nie…

-No właśnie.

-Więc dlaczego?

Spojrzała mu prosto w twarz. Jej świdrujące spojrzenie zdawało się prześwietlać całą jego duszę.

- Lubię się bawić ludźmi… - powiedziała cichym, demonicznym szeptem.

Odskoczył i podbiegł do okna. Chciał je otworzyć.

-I co zamierzasz zrobić? Wyskoczyć? Z szóstego piętra? Półnagi? Na śnieg? Nic to nie da. Zresztą… Nie zamierzam ci nic robić. Możesz się przydać.

Zaczął sie cofać. W jego umyśle kołatała się tylko jedna myśl: “jak najdalej od niej, jak najdalej…”.

Uderzył plecami o ścianę. Wiedział, że teraz już nie może uciec. Był w pułapce. Otworzył szeroko oczy. Chciał krzyknąć.

Uderzenie w twarz go otrzeźwiło. Otworzył oczy. Pochylało się nad nim kilka twarzy. Wszystkie, bez wyjątku zasłonięte maskami chirurgicznymi.

-Co się dzie… - chciał zapytać, ale głos ugrzązł mu w gardle.

-Uspokój się… Spokojnie, nic się panu nie stanie, wszystko będzie w porządku, w jak najlepszym porządku…

-Nie chcę! Odejdźcie! Nie znowu…

Obraz rozmazał się, a potem rozpłynął. Leżał na własnym łóżku.

-To tylko sen. To tylko sen. To tylko sen… - powtarzał sobie…

Wstał i poszedł do kuchni. Zegarek wskazywał piątą czterdzieści trzy. Zajrzał do lodówki i wyjął z niej kilka jajek. Położył je na stole. Wyjął z szafki olej. Po chwili na patelni skwierczała jajecznica.

Umył się, ubrał i wyszedł do pracy. Po drodze mijał setki osób. Na żadną z nich nie zwrócił większej uwagi. Do czasu.

Nagle pod jego nogami pojawił się ogromny czarny kot. Był pewien, że już gdzieś go widział… Rozejrzał się. Ulica była pusta. Po prawej stał blok z numerem 444. Miał dziesięć pięter. Na szóstym zobaczył otwarte okno. Kot wciągnął się na jego nogę i zaczął go drapać.

-Czego ? - zapytał zwierzaka. Ten spojrzał na niego szeroko otwartymi, kocimi oczami. W takim spojrzeniu można utonąć. I utonął. Nagle stracił przytomność.

***

Zaczęło padać. Deszcz nie był tu czymś niezwykłym. W tym rejonie był czymś mniej więcej tak pospolitym, jak powietrze. Gdyby można go było wykorzystać jako surowiec handlowy, okolica ta miałaby na niego monopol. Bezapelacyjny.

Drzewa chyliły się ku ziemi. Gdyby były choć trochę cięższe, z pewnością zapadłyby się pod ziemię. Chyba, że nauczyłyby się pływać w błocie.

Dominowała cisza i spokój.

Z sielskim i deszczowym krajobrazem kłócił się wielki, biały budynek z zakratowanymi szybami i wzmacnianymi drzwiami. Był na nim numer 444. W środku mieścił się zapomniany przez Boga i ludzi szpital psychiatryczny.

Leżał w jednej z sal, na łóżku. Ciągle powtarzał coś, jakby “Spokojnie. Będzie dobrze. Będzie dobrze…”

Przeszłość

Zdołał zobaczyć tylko błysk światła. Dom z numerem 444 rozpadł się na drobne kawałeczki. Nie pozostało nic. A w środku byli ludzie.
-Ewaaaaaaaaaaaaaaaaa! - krzyczał. Nikt nie odpowiadał.

Kiedy strażacy przyjechali na miejsce, stwierdzili, że to był wybuch gazu.

Jeden z nich podszedł do niego:

-Przykro mi z powodu pańskiej siostry…

Milczał.

-Chcę zostać sam - powiedział.

Kiedy wrócił do domu, rzucił się na łóżko i zaczął płakać. Tak, jak jeszcze nigdy. Ani wtedy, kiedy był dzieckiem, ani żadnego innego dnia.

Teraźniejszość

- Wstawaj pan, bo mandat wlepię za spanie na ławce!

Ocknął się. Zobaczył nad sobą twarz strażnika miejskiego.

-Co pan tu robisz? Bezdomny nie jesteś, przecież widzę. Na ławkach się nie śpi!

-Przepraszam, ja… straciłem świadomość.

-A dużo się dzisiaj wypiło?

Popatrzył na strażnika.

-Mogę już iść? - zapytał.

-Nikt pana nie zatrzymuje. Dokumenty tylko poproszę, muszę sprawdzić. A potem już może pan iść.

Wygrzebał z kieszeni dowód osobisty i podał strażnikowi. Potwierdził swoje dane. Odebrał dowód. Schował go do kieszeni. I odszedł.

Ruszył w kierunku bloku. Chciał nacisnąć domofon. Niepotrzebnie. Drzwi były otwarte.

Wszedł na klatkę schodową. Wchodził coraz wyżej, aż znalazł sie na szóstym piętrze. Pod jednymi z drzwi siedział czarny kot. Ten sam, którego widział wcześniej. Podszedł do nich i nacisnął dzwonek. Otworzyła mu starsza kobieta.

-O co chodzi? - zapytała.

-Pani kot… chyba chce wejść do środka.

-I tylko dlatego pan tu przyszedł? Ech… skoro już pan jest, to niech pan wejdzie. Znam pana. Często pan tu bywa.

-Ja? Przecież jestem tu dopiero pierwszy raz!

-Proszę, niech pan wejdzie - powiedziała.

***

Kuchnia pachniała dziwnie. Nie miała zapachu żadnej z kuchni, które pamiętał.

-Przychodzi tu pan często. Wiem dlaczego. Nie może pan zapomnieć o Ewie.

-Skąd pani wie o mojej siostrze? - zapytał podrywając się od stołu i nieomal wylewając herbatę.

-Każdy tutaj wie. Tutaj czas się zatrzymał. Wszyscy żyjemy w pożyczonym czasie. Ona też.

-Ona też tu jest?

-Tak. Mieszka piętro wyżej. Ale… proszę tam nie iść, dobrze? Nie dzisiaj, nie teraz…

Milczał. Chciał zapytać dlaczego, ale wszystko wymykało się logicznym klasyfikacjom.

Rozległ się dzwonek do drzwi.

-Pójdę otworzyć - powiedziała kobieta i wyszła. Po chwili wróciła z jakąś młodą, czarnowłosą dziewczyną.

-To moja wnuczka, Helena. Też często wpada, żeby mnie odwiedzić.

Spojrzał na nią. Było w niej coś pociągającego. I coś… dziwnie znajomego.

-Przywiozłam ci trochę wina, babciu - powiedziała stawiając butelkę na stole.

Starsza kobieta spojrzała na niego:

-Napije się pan z nami?

Wahał się. Coś się nie zgadzało. Coś było nie tak. Ale Ewa… Skoro mieszka wyżej, może się czegoś o niej dowie…

-Z chęcią.

***

Czas płynął szybko. Kolejne butelki wina pustoszały. Po pewnym czasie poczuł senność.

-Pościelę panu w gościnnym - powiedziała staruszka i zataczając się lekko wyszła z kuchni.

Helena spojrzała na niego.

-Wiesz, co się jutro zdarzy, prawda?

Nie zrozumiał. To było dziwne. A alkohol krążący w jego żyłach jeszcze bardziej go otumaniał.

-Dlaczego ciągle to powtarzasz? Ja się tobą bawię, niszczę cię powoli, a ty tu ciągle wracasz… To już przestaje być zabawne. Zabawa ludzkim żalem i cierpieniem…

-Kim… jesteś…? - zapytał.

-To nieistotne. Jestem… jestem czymś wyższym. Poza zrozumieniem zmysłowym. A ty ponownie dałeś się nabrać na sztuczkę z kotem. A teraz… Dobranoc.

Powiedziawszy to spojrzała mu głęboko w oczy. Utonął. Nic już nie pamiętał.

Rano obudził się w jakimś zagraconym pokoju w zwykłym m3. Mógł przysiąc, że przed chwilą czuł morską bryzę na twarzy…

Szwajcarski sposób na zniechęcenie imigrantów

W nigeryjskiej telewizji wyemitowano spot mający zniechęcać obywateli tego kraju do osiedlenia się w Szwajcarii.

Reklamę nadano w przerwie meczu piłkarskiego Szwajcaria – Nigeria. W filmie młody Nigeryjczyk dzwoni z budki telefonicznej w jednym z deszczowych europejskich miast do ojca, który pozostał w słonecznej Afryce. Na ekranie pojawiają się sceny z życia młodego emigranta: mieszkanie pod mostem, ucieczka przed policją, żebranie o pieniądze i jedzenie.

Spot jest częścią kampanii ”Leaving is not always living”, finansowanej przez Unię Europejską i szwajcarski urząd ds. imigrantów.

Za : europa21.pl oraz press.pl

Szwajcarzy zniechęcają afrykańskich imigrantów spotami reklamowymi

W nigeryjskiej telewizji wyemitowano spot mający zniechęcać obywateli tego kraju do osiedlenia się w Szwajcarii.

Reklamę nadano w przerwie meczu piłkarskiego Szwajcaria – Nigeria. W filmie młody Nigeryjczyk dzwoni z budki telefonicznej w jednym z deszczowych europejskich miast do ojca, który pozostał w słonecznej Afryce. Na ekranie pojawiają się sceny z życia młodego emigranta: mieszkanie pod mostem, ucieczka przed policją, żebranie o pieniądze i jedzenie.
Spot jest częścią kampanii ”Leaving is not always living”, finansowanej przez Unię Europejską i szwajcarski urząd ds. imigrantów.

Za : europa21.pl oraz press.pl 

Skandal aborcyjny w Hiszpanii

Hiszpania jest wstrząśnięta aborcyjnym skandalem. W kilku klinikach, według doniesień policji, przeprowadzano aborcję nawet w 7. miesiącu ciąży. Podczas dochodzenia organy ścigania odkryły urządzenia, za pomocą których dopuszczano się szczególnego okrucieństwa. Aby matka nie wiedziała, że abortuje żywego człowieka dzieciom wstrzykiwano wcześniej truciznę, wysysano mózg lub odcinano głowę.

Ciała nienarodzonych dzieci mielono i spuszczano do kanalizacji. Okrutnym i bestailskim zbrodniom sprzeciwił się po raz kolejny Kościół rzymskokatolicki.Przypomniał, iż zdecydowanie potępia jakiekolwiek formy zabijania nienarodzonych. Każda osoba ma prawo do życia od pierwszego momentu poczęcia aż do naturalnej śmierci - powiedział kard. Carlos Amigo.

Instytut Polityki Rodzinnej donosi, iż w Katalonii do aborcji dochodzi co 24 minuty, co oznacza, że statystycznie uśmierca się każdego dnia ponad dwie klasy w szkole podstawowej.

Za : ekumenizm.pl

Wujek dobra rada

W wujka dobrą radę bawi się Unia Europejska. Ma ona na youtube swój własny kącik. Można tam znaleźć filmiki promujące np. pewne wartości, kampanie społeczne, czy filmy europejskie. Jeden z nich, mający zresztą ponad 4 miliony odwiedzin (najczęściej oglądany, bijący inne na głowę), pokazuje przez kilkadziesiąt sekund kilkanaście urywków scen łóżkowych wziętych z kontynentalnego kina (nie braknie tam także wątku homoseksualnego, a jakże by inaczej). To jednak nie on przykuł moją uwagę najbardziej.

 Znajduje się tam również (w tym kąciku na uetubie) materiał będący częścią kampanii przeciw AIDS. Nazywa się AIDS remember me? . Trwa prawie 4 minuty, a wnioski są proste:

  • zagrożenie AIDS rośnie,
  • ludzie są ignorantami jeśli chodzi o wiedze na temat tej choroby,
  • używanie prezerwatyw chroni przed zarażeniem się AIDS drogą płciową.

Otóż ogromne może być zdziwienie osoby, która zarazi się właśnie tą drogą, pomimo iż używała prezerwatyw. Jak wiadomo kondomy zabezpieczają przed zajściem w ciąże w około 95%, a cząsteczka wirusa jest duuużo mniejsza od plemnika. Jedyną 100% skuteczną metodą uniknięcia zarażenia się w ten sposób jest abstynencja seksualna, tudzież dla osób będących w długotrwałych związkach wierność jednemu partnerowi. Ale o tym się już w tej reklamówce nie mówi. Może i słusznie, w końcu 95% pozostawia tylko 1 szansę na 20, a trzeba by było promować konserwatywne wartości. Brrr…

Tanie markowe prezenty świąteczne za mniej niż 15zł

Ze świętami Bożego Narodzenia związanych jest wiele tradycji. Jedną z niech jest obdarowywanie bliskich prezentami. Prezenty świąteczne, mimo iż przyjemne jest je otrzymywać, mogą sprawiać wiele kłopotu osobom które mają je wręczać, szczególnie jeżeli do dyspozycji na ich zakup mają niewielki budżet. Tanie prezenty, wiadomo, kojarzone są zwykle z chińskimi podróbkami, czy towarami niskiej jakości, krótko mówiąc - tandetą i bublami. Na osobie obdarowanej pozostawi uczucie niesmaku. Jaki wybrać więc upominek, jeżeli mamy do dyspozycji niewiele pieniędzy? Czy istnieje uniwersalny upominek, który ucieszy każdego, a dodatkowo nie nadwyręży naszych finansów? Zdecydowanie TAK! Uniwersalnym prezentem są (more…)

Mój indyjski skrawek świata…

Herbaciarnia Pai Mu Tan. W końcu na tym naszym troszkę szarawym Śląsku znalazłam niedaleko mnie (bagatela 1,5h od mojej wsi) indyjski skrawek świata!
A jakie herbaty nieziemskie podają. Ja już miałam okazje wypić cztery rodzaje (Nadia kusiła, oj kusiła):

Alpejski Poncz
czarna herbata, rodzynki, kawałki jabłka, cynamon, goździki, kwiaty pomarańczy, liście orzecha włoskiego, aromat.
Gorąca Czekolada
czarna herbata, anyż gwiazdkowaty, kawałki cynamonu, orzechów, czerwony pieprz, skórki pomarańczowe, łuski kakaowe, kwiaty cytryny i niebieskie płatki prawoślazu lekarskiego, aromat.

Rafaello
czarna herbata, kawałki kokosa, kryształki cukru, aromat.

Dublin
Czarna herbata liściasta z dodatkiem wiórków kokosowych, owocem suszonej jarzębiny oraz ziarnem kawy o landrynkowo - miodowym smaku.

I do tego jeszcze chińskie ciasteczko z wróżbą. O to co wróżba mówiła:

Gwiazdy przyznały Ci opiekuna, który pomoże w każdych trudnościach. Zaznasz wiele szczęścia i dobroci.

I wiecie, ta wróżba chyba się sprawdza, później napiszę dlaczego :-)

Oto pokój w którym siedzimy: